przez Mediaba Pt cze 08, 2007 1:38 pm
Metal, mylisz pojęcia, zgadzam się tu z Koniakiem i z Rafem.
LotR to film fantasy i to że ktoś jedzie X przeciwników naraz popijając piwo w drugiej ręce to normalne. Takie już jest fantasy, popatrz sobie chocby na Matrixa.
"Byliśmy żołnierzami" to film opowiadający o wydarzeniach faktycznych i w znaczący sposób je spaczający. To, że 200 żołdaków amerykańskich (nawet ze wsparciem lotnictwa) broniło się w kępie krzaków przed 4000 wietnamskich to bujda, bo to starcie wyglądało inaczej, wierz mi. Za ten film przestałem lubić Mela Gibsona bo pokazał, że nie jest do końca obiektywny. Myślę, że zadziałała tu cenzura amerykańskich wojskowych, jak to zwykle bywa w filmach tego typu.
Tak więc nie można w takiej kategorii porównywać filmu fantasy z wojennym opartym na faktach, bo w takim wszystko powinno być jak najbardziej realistyczne i oddane faktycznym wydarzeniom.
Niestety, film "Byliśmy żołnierzami" nie spełnił tych kryteriów.
Co do przesłania: nie trzeba mieć (dużych)pieniędzy żeby nakręcić film je zawierający, jednak trzeba mieć pieniądze, żeby w obecnych czasach go rozpropagować. A i tak większość społeczeństwa przyjdzie na film z jak największą ilością efektów specjalnych. Za czasów Kieślowskiego pod tym względem było nieco łatwiej.